Kadrę Instytutu tworzą wyłącznie certyfikowani terapeuci SI, doświadczeni superwizorzy i naukowcy — ludzie, którzy sami prowadzą terapię, diagnozują dzieci i pracują z rodzinami.
Eksperci, którym ufają tysiące terapeutów w Polsce
Kadrę Instytutu Integracji Sensorycznej tworzą certyfikowani diagności i terapeuci SI, których nazwiska są dobrze znane w środowisku. To ludzie, którzy każdego tygodnia siedzą naprzeciwko dziecka. Diagnozują, prowadzą sesje, rozmawiają z rodzicami o rzeczach niełatwych. Wiedza, którą przekazują podczas studiów podyplomowych, kursów kwalifikacyjnych i sensoMASTERCLASS, nie pochodzi z przetłumaczonych artykułów. Pochodzi z gabinetu. Z konkretnych spraw. Z błędów, których nie chcemy, żeby popełniali nasi absolwenci.
Dlatego ktoś, kto kończy program w IIS, nie wychodzi z teorią w zeszycie. Wychodzi z umiejętnościami, które działają w środę o trzynastej, kiedy w drzwiach gabinetu staje dziecko, którego nikt wcześniej nie ogarnął.
Praktycy, nie teoretycy
Akademia Praktyków SI wyrosła z pracy klinicznej i taka pozostaje w Instytucie do dziś. Każdy nasz wykładowca prowadzi własną praktykę. Diagnozuje, terapeutyzuje, pisze opinie dla rodziców i instytucji. Część kadry specjalizuje się w terapii dzieci do czwartego roku życia, czyli w grupie wiekowej, którą wszyscy zostawiają na koniec, bo jest najtrudniejsza diagnostycznie. Inni są ekspertami od pracy z dziećmi z autyzmem, ADHD, FASD, z tak zwanymi „dziećmi nietypowo rozwijającymi się” — tymi, przy których standardowe protokoły zawodzą i trzeba kombinować.
W praktyce oznacza to jedno. Studenci uczą się od ludzi, którzy te problemy rzeczywiście rozwiązali. Nie od tych, którzy o nich czytali.
Pierwszy zjazd, ostatni egzamin, ta sama osoba
W większości polskich uczelni studia podyplomowe są zbiorem wykładowców zapraszanych na pojedyncze zjazdy. Ktoś prowadzi blok diagnostyczny, ktoś inny zajęcia warsztatowe, jeszcze ktoś inny pojawia się dopiero na egzaminie. W IIS jest inaczej. Kluczowi prowadzący zostają ze studentami przez cały cykl kształcenia. Od pierwszego zjazdu, przez kolejne moduły, aż po egzamin praktyczny i obronę pracy dyplomowej. Ta sama osoba słyszy twoje pierwsze diagnostyczne hipotezy i odbiera twoje case study na końcu.
To ma konkretne konsekwencje. Wykładowca po prostu cię zna. Wie, jak myślisz, w czym jesteś dobry, gdzie ciągle wpadasz w te same pułapki. Może wskazać błąd, zanim utrwali się jako nawyk. W sensoMASTERCLASS idziemy z tym jeszcze dalej. Każdy uczestnik dostaje swojego tutora w relacji jeden na jeden i przez pierwsze pół roku spotyka się z nim raz w miesiącu na osobistej superwizji. Nie dlatego, że tak wypada. Dlatego, że tak działa.
Ludzie, którzy współtworzyli to, czego uczą
W terapii SI w Polsce są dwa typy ekspertów. Tacy, którzy stosują standardy, i tacy, którzy te standardy współtworzą. Kadra Instytutu należy do drugiej grupy. Nasi wykładowcy publikują, prowadzą konferencje, recenzują prace innych ośrodków, brali udział w budowaniu programów szkoleniowych, które dziś są branżowym punktem odniesienia. Niektórzy z nich uczyli pierwszych polskich terapeutów SI lata temu i nadal to robią. Tyle że teraz ich studenci sami uczą.
To ma znaczenie, kiedy wybierasz między wieloma propozycjami na rynku szkoleń. W Instytucie uczysz się ze źródła. A świadectwo studiów podyplomowych i Licencjonowany Certyfikat Diagnosty i Terapeuty SI IIS są rozpoznawalne w gabinetach, poradniach, ośrodkach wczesnej interwencji i przedszkolach specjalnych w całej Polsce.
Relacja, która nie kończy się na dyplomie
Skończenie kursu w IIS nie zamyka współpracy z wykładowcą. Przechodzi ona w długoterminowe wsparcie zawodowe. Nasi absolwenci dołączają do SensoSieci, zamkniętej platformy dla zweryfikowanych terapeutów SI, i mają tam dalej dostęp do tych samych ludzi, którzy ich szkolili. Trudny przypadek w środę o dwudziestej drugiej? Wątpliwość, jak zinterpretować wynik testu? Pytanie, jak ułożyć protokół postępowania z konkretnym dzieckiem? Wykładowcy IIS są na forum, w czacie eksperckim, w cyklicznych superwizjach online. To rzadkość w polskim szkolnictwie zawodowym, a absolwenci wymieniają to jako jedną z najważniejszych rzeczy, które dostali w Instytucie.
Bo terapia integracji sensorycznej nie jest zawodem, który opanowuje się raz i odkłada na półkę. To praktyka. Żywa, wymagająca, rozwijana latami w gabinecie. A to, czy masz mentora przez te lata, czy jesteś sam, decyduje o tym, jakim terapeutą będziesz za pięć czy dziesięć lat od dyplomu.
Zdolność pomocy dziecku w zorganizowaniu jego mózgu rodzi się z obserwacji — dzieci same kierują się wewnętrznym dążeniem do integracji sensorycznej. Im uważniej patrzysz, tym lepiej pomożesz.
Sensory Integration and the Child · 1979
Wyświetla — z — wykładowców
Szukamy doświadczonych specjalistów SI do współpracy jako wykładowcy i superwizorzy. Jeśli masz certyfikat i pasję do dzielenia się wiedzą — napisz do nas.
Skontaktuj się z nami